poniedziałek, 24 listopada 2014

warto


Była u nas Stefania ze swoją nową książką, która już promocje publiczne przeszła. Ta kobieta niemożliwa jest. Wydała kolejną książkę o szkle, teraz chyba najważniejszą dla szklarskiej historii sztuki Dolnego Śląska, bo tyczącą okresu świetności Karkonoszy i regionu w tej dziedzinie. Chyba jako jedyna przekopała archiwa czeskie, polskie i niemieckie. Na tej podstawie obala dotychczasowe wyobrażenia o szkle czeskim i śląskim. Dokumenty wskazują, że szkła dotąd Czechom przypisywane - u nas powstawały. Przygotowała historie znanych rodów szklarskich, odnalazła nazwiska nieznanych dotąd mistrzów, pokazała piękno, jakość,  wielkość i różnorodność produkcji na podstawie cenników, wzorników oraz całej masy innych dokumentów.  No po prostu kawał świetnej roboty. I piękne wydanie.  http://www.pressglas-korrespondenz.de/aktuelles/pdf/pk-2014-3w-zelasko-barock-rokoko-hirschberg-2014.pdf Szkoda jeno, że po niemiecku. Ale może kiedyś muzeum posiadające największą kolekcję szkła w Polsce pokusi się o polskie wydanie, bo ta książka to kompendium wiedzy na temat. Zapytałam czy ma tekst polski. Nie, "jakby trzeba było - Tomek przełoży na polski".  Tomek Pryll robił jej korektę niemieckich  tekstów i chyba część tłumaczeń.  Nie wiem bo nie odzywa się ostatnio.
Stefania...  bardzo trudna w międzyludzkich kontaktach kobieta, choć w sumie dusza - człowiek. Wiem, bo pracowałyśmy razem  długo i wiele lat upłynęło zanim jako tako dotarłyśmy się.  Jak pisze, jest w amoku zafiksowana tylko na jednym temacie. Z błyszczącymi oczyma i rumieńcem na licu mówi o swoich odkryciach, miesza wątki, wrzuca dygresje, jest na fali. Każda rozmowa na jakikolwiek temat powraca do szkła. Byłam u niej, gdy pisała i przygotowywała skład. Cała podłoga dwóch pokoi zasłana wydrukami, wszędzie notatki, nogi nie ma gdzie postawić, w domu raczej bajzel. A ona sama - jak nakręcona...  Cieszę się, że znam takich ludzi.

1 komentarz:

  1. Stefania , to kobieta wulkan twórczej energii :). Duzo Jej zawdzięczam, i ciesze sie z Jej nowej książki.

    OdpowiedzUsuń