spojrzenie-z-prowincji

Zamierzam wybrać wszystkie rodzynki z ciasta.

niedziela, 13 grudnia 2009

xxx


Spojrzawszy wczoraj wieczorem na to co robi moja piętnastoletnia córka – uległam drobnemu zdumieniu. Malowała majonez !!! W ręku trzymała słoiczek, przyglądała mu się starannie, po czym usiłowała przenieść na karton to co widzi. Zdałam głupie nad wyraz pytanie

- dziecko, co robisz ?

- mamo, to pop art jest, nie słyszałaś o Andy Warholu ?

Do tej pory nie umiem wyjść z oniemienia.

piątek, 11 grudnia 2009

i jeszcze raz, jeszcze inaczej

kliknięcie na fotkę - uczytelni ją
Wybór wersji zaproszeń mam dość pokaźny, a to dzięki uprzejmości projektujących je informatyków z bardzo przyjaznej drukarni, którzy wykazali stoicki spokój i nieprawdopodobną cierpliwość a także pełne zrozumienie dla moich objawów histerii (?). Nnnnie.., przesadzam, nie popadam w histerię, a przynajmniej nie z powodu wystawy, która jest imponująca. Już wisi, prawie cała, retusz w poniedziałek.
Kolekcja jest prywatna więc stan obrazów dość różny. Nasze konserwatorki napracowały się niewąsko z opisaniem tegoż stanu. Ingerować nie możemy, bo umowa zobowiązuje nas do nie tykania niczego. A szkoda, bo niektóre ramy aż się proszą. Jeden z obrazów ma trzy dziury po gestapowskich kulach, niewielkie ale.. taki akcencik historyczny.
Trochę brakuje mi reklamy lecz wystawa powisi trzy miesiące i jak się uda zarobić, w styczniu wydrukujemy wielkie banery. Chcemy też poprowadzić prelekcje na temat Żydów, ciekawa jestem kto i kiedy je przygotuje. Może doktor nauk, kustosz dyplomowany ?, który właśnie, po raz kolejny rozłożony niemocą, czyli grypą leży. Podobnie jak mój pracownik techniczny oraz plastyk - ten ostatni z powodu żony, która z grypą gorączkuje.
Catering mamy mieć koszerny, jak na taką wystawę przystało. Liczę na sporo gości na wernisażu, liczę że zaproszenia dotarły do wszystkich i na czas, liczę na sporo zwiedzających, choć sezon w Szklarskiej zacznie się dopiero w połowie stycznia. Wtedy też będziemy mieć jeszcze jedną ofertę wystawową - Stare narty czyli historia sportów zimowych w Szklarskiej. Nie za dużo liczę ? Marketing u nas kuleje.
Kończę już ten miły przerywnik i ruszam do roboty. Nie się pali.

wtorek, 8 grudnia 2009

no to zapraszam



Czas trwania wystawy: 14 grudnia 2009 – 28 marca 2010
Wernisaż: 14 grudnia 2009, godz. 17.00
Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
Ul. 11 Listopada 23
Szklarska Poręba

W leżącym trochę na uboczu miasta pod Szrenicą muzeum - w Domu Hauptmannów w Szklarskiej Porębie Średniej , zostanie otwarta największa w ostatnich latach na Dolnym Śląsku wystawa dawnego malarstwa; niezwykłych, zapomnianych obrazów stworzonych przez artystów, którzy dziś już odeszli w przeszłość - Żydów polskich.
Wśród twórców, najlepsze nazwiska znane z podręczników historii sztuki: Jankiel Adler, Jehuda Epstein, Sacha Finkelstein, Maurycy Gottlieb, Max Hageman, Natan Spiegel, Roman Kramsztyk, Henryk Langerman, Izrael Lejzerowicz, Abraham Neuman i wielu, wielu innych. Słowem – reprezentacja malarzy środowiska żydowskiego, działających w pocz. XX w. na terenach rdzennie polskich .
Zaprezentujemy 120 obrazów pochodzących z kolekcji prywatnej oraz ze zbiorów Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym.
Wystawie towarzyszy obszerny, starannie wydany katalog malarstwa „ W Kazimierzu Wisła mówiła do nich po żydowsku… Malarze żydowscy w kazimierskiej kolonii artystów”.

czwartek, 3 grudnia 2009

Mówią - nie chwal dnia przed zachodem ale jak się sama nie pochwalę to kto ?

Dzisiaj w jeleniogórskim BWA było otwarcie wystawy Beaty Kornickiej - Koneckiej, mojej ulubionej artystki ze Szklarskiej. Bardzo żałuję, że nie zdążyłam, ale czekaliśmy na transport obrazów z Nowego Sącza – w końcu 14 grudnia otwieram największą chyba w okolicy w ostatnich latach wystawę starego malarstwa (!!!). Mamy fantastyczny finisz w tym roku, wystawa co dwa tygodnie. Najpierw sztuka współczesnej kolonii artystów czyli „Nowy Młyn zaprasza”, potem międzynarodowa poplenerowa szkła EKOGLASS a teraz klasyczne malarstwo historyczne – polskich malarzy żydowskich. Najwyraźniej z gumy jest to nasze małe muzeum o fantastycznej atmosferze. Tak, to na pewno zasługa naszej czarnej kocicy, która ostatnio namiętnie wyleguje się na rurze co na sali wystawowej.

Koło 17-tej zajechał konwój ze 100 obrazami, rozgruzowaliśmy auto tylko, jutro będziemy przyjmować na stan. Dużo i duże. Widziałam je wszystkie na zdjęciach ale nie znałam wymiarów, myślałam, że raczej maleństwa. A tu.. no, no, jak to się zmieści to będę cudotwórcą. Jeszcze w niedzielę przyjedzie transport następnych 20 obrazów – z Kazimierza.

Przedwczoraj i wczoraj ściągaliśmy Hofmana i malarstwo niemieckie ze stałych wystaw, dwa dni pakowania i dziś transport. Część pojedzie do Przemyśla, część – do konserwacji. Przebudowaliśmy wystawę EKOGLASS grupując ją w jednej sali (z odrobiną straty dla estetyki całości ale szkło broni się samo), zmieniliśmy ciutkę stałe ekspozycje poświęcone Hauptmannom i trwa teraz wielkie malowanie sal. Ja się po prostu zwyczajnie cieszę jak wariatka !!!!!!!

No dobra, do roboty i do Beaty, o której może coś skrobnę, choć nie wiem czy mi się uda moim grafomańskim stylem o jej twórczości dobrze napisać.

wtorek, 24 listopada 2009

wernisaż EKOGLASS











































































Wystawa na jedną salę rozrosła się do trzech, a i tak miejsca było ciut mało. Głównym bohaterem autora fotek - Zygmunta Trylańskiego, jest malowniczy Jiří Šuhájek. Zresztą tvp Wrocław też na nim się skupiła. Wsród artystów obecni byli niemal wszyscy autorzy prac: Oldřich Plíva , Jiří Šuhájek, Małgorzata Dajewska, Karolina Spiak, Beata Damian-Speruda, Mariusz Łabiński (siła napędowa całego przedsięwzięcia), Marzena Krzemińska (z pięciotygodniową Matyldą urodzoną w międzyczasie), Igor Wójcik (z ramienia OKiS odpowiedzialny za fundusze), Maciej Zaborski, Jakub Berdych, Andrej Nemeth, Patrik Illo i Martin Muranica. Było miło, ciepło i baaaardzo artystycznie, a całość skończyła się w schronisku na Orlu w Jakuszycach, u Staszka Kornafela, który wraz z ekipą wernisaż zaszczycił.

niedziela, 22 listopada 2009


EKOGLASS FESTIWAL

wernisaż


23 listopada 2009

godz. 17.00

Dom Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie
ul. 11 Listopada 23

Ludzie z cienia

Nastawiona na ciężką acz przyjemną orkę przy montażu wystawy przyjechałam dziś do pracy. Prawie wszystko gotowe. Zrobiło się samo ?
Mam fantastyczną załogę, zaprawioną w bojach, zwarty i niemal na wszystko gotowy zespół. Zauważyłam, że nie ma dla nich rzeczy trudnych. Zmontować zupełnie inny osprzęt w kilka dni przy użyciu sznurka i gwoździa - broszeczka. Przygotować odlotowy catering ? Nie ma sprawy, szybkie zakupy kolorowych surowców, ze cztery godziny szybkiej pracy i jest stół przygotowany tak, że pięciogwiazdkowy hotel by pozazrościł. Na codzień ? Widzicie ich jak snują się dyskretnie po salach i "nic nie robią" . Nikt nie wiedzi notorycznego biegania z miotłą i ścierką, wygarniania ton liści z posesji, kilometrów umytych szyb, plewienia ogrodu, godzin odśnieżania, malowania sal, zwierania szyków przed wystawą. Przychodząc na wernisaż skupiacie się na ekspozycji, widzicie spijających miód komisarzy lub artystów z błyskiem w oku i rumieńcem na licu odbierających hołdy w formie okasków. Nikt nie myśli o tym, ta ostateczna wersja to nielekka praca całego zespołu.
Mam wyjątkowe szczęście do ludzi, tu przejawiające się w świetnym, zgranym zespole. Problemy są jak wszędzie lecz ich zasługą jest umiejętność przejścia nad nimi.