niedziela, 1 kwietnia 2012

kobieta, o ktorej niewiele umiem powiedzieć

Urszula Broll - bo ona była wczoraj moim gospodarzem. http://yogin.pl/galerie/sztuka/299-urszula-broll-magiczne-mandale.html Jest buddystką, współtwórczynią pierwszej buddyjskiej gminy w Polsce - w Katowicach. Interesowało mnie to na ile traktuje buddyzm jako religię i, ku mojemu zaskoczeniu - tak: to jest religia, narzucająca sposób życia i bycia, przyjazny człowiekowi, ale religia.   Zaczęła opowieść od tego, że miała 15 lat gdy skończyła się wojna. Była bardzo głęboko, autentycznie religijna do czasu, gdy zaraz po wojnie pojechała na  gimnazjalną wycieczkę do Oświęcimia. Było świeżo po wyzwoleniu, obóz był jeszcze miejscem kaźni, przed chwilą opuszczonym przez ludzi. Nie mogła zrozumieć jak jej Bóg mógł na to pozwolić. Zadręczała wszystkich pytaniami aż w końcu pewien ksiądz, interesujący się sztuką - co pozwoliło im znaleźć wspólny język, powiedział jej, że nie powinna pytać, bo człowiek nigdy nie zrozumie decyzji boskich.  Nie zgodziła się, zaczęła szukać ale zgoła gdzie indziej.  
Była już z Urbanowiczem, http://www.urbanowicz.art.pl/przed.htm, gdy w ich ręce trafiła książka Wandy Dynowskiej - Umadevi fanki Krishnamurtiego (przystojny gość.. na zdjęciu.) http://www.logonia.org/content/view/477/2/   i tak to się wszystko zaczęło. W ich pracowni w Katowicach.
 "Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję."                           
Jiddu Krishnamurti
Nie mogłam się oprzeć tej dygresji - bo to jest to co mi pasuje. 
Urszula Broll mieszka w Przesiece, w kamienno - białym domu na świadomym odludziu - bez samochodu, dość daleko od szosy, w połowie zbocza.  W domu koty, kiedyś nawet 12-cie, grube, wypasione, przytulne. Na dworze znowu zima i hula zimny wiatr a w domu, wśród obrazów, w cieple kaflowego pieca żyje się spokojnie.  Fascynacja buddyzmem i filozofią Wschodu wygnała ja na odludzie ? Mieszkankę Katowic, koleżankę Swinarskiego - by wymienić tylko najbardziej znane nazwisko, współtwórczynię grupy  ST-53 bazującej na "Teorii widzenia" Strzemińskiego. Widzenie to efekt intelektu, nie tylko fizjologiczny odbiór doznań wzrokowych. Widzenie uruchamia pamięć i skojarzenia, nasza własną,  widzenie to czynność kulturowa....  fałszywa konstrukcja myślowa.. Blisko ?
Może to jest tak, że w konstrukcji psychicznej każdego człowieka mieści się jeden istotny przedmiot szukania, odnajdywany w najbardziej odległych dziedzinach życia ?
Mało wiem o świecie i niewiele o ludziach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz