wtorek, 7 lutego 2017

wstępny PROGRAM ROKU WLASTIMILA HOFMANA

 Imprezy u nas - na czerwo.

16. 02. 2017.  Program III Polskiego Radia
 „ Czeskie imię, niemieckie nazwisko, polski artysta”. Rozmowa Sandry Nejranowskiej z zaproszonymi gośćmi.   W ramach Festiwalu Trójka Górom.

Luty 2017,  Szkoła Podstawowa nr 5
Spotkanie KRĘGU PRZYJACIÓŁ WLASTIMILA HOFMANA  
Spotkanie informacyjne dla mieszkańców Szklarskiej Poręby, którzy znali Wlastimila Hofmana, byli jego modelami oraz dla ludzi popularyzujących postać i twórczość malarza.   

06.03.2017,  Szkoła Podstawowa nr 5
Otwarcie Roku Hofmanowskiego dla uczniów szkół Szklarskiej Poręby. 
- zwiedzanie kościoła pw. Bożego Ciała,
- zapalenie znicza na grobie Ady i Wlastimila Hofmanów,
- prezentacja postaci malarza,
- ogłoszenie konkursów: plastycznego i literackiego dla uczniów.
Od 10 marca w szkołach prezentacja mini wystaw poświęconych Wlastimilowi Hofmanowi.

18.03.2017. Godz. 14. Kościół  pw. Bożego Ciała, Szklarska Poręba
INAUGURACJA ROKU HOFMANOWSKIEGO

- przemówienie inauguracyjne
- msza  
- opowieść o Hofmanie ojca Maksymiliana Januszkiewicza
- koncert chóru GŁOSOWANIE,
- prezentacja obrazów religijnych Wlastimila Hofmana  
- złożenie kwiatów i zapalenie zniczy na grobie Hofmanów

18.03.2017. Skwer Radiowej Trójki
Wystawa plenerowa „Hofman - Mieszkaniec Szklarskiej Poręby”    

24.03.2017. Godz. 17.00 Dom Carla  i Gerharta Hauptmannów
Wernisaż wystawy „Malarstwo religijne Wlastimila Hofmana”
Czas prezentacji wystawy:  24.03. – 31.05.

31.03.2017. godz. 17.00 Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
Prelekcja „Mistrz i uczeń: Jacek Malczewski - Wlastimil Hofman: podobieństwa - różnice”

21.04.2017. Godz. 17.00 Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
Prelekcja „Malarstwo religijne W. Hofmana w kościołach Szklarskiej Poręby”

27.04.2017, Szklarska Poręba
WYCIECZKA SZLAKIEM WLASTIMILA HOFMANA 
W programie: „Wlastimilówka”- dom Ady i Waltimila Hofmanów, Galeria Fotografii Artystycznej Jana i Janiny Korpal, Dom Carla i Gerharta Hauptmannów (Galeria Wlastimila), Muzeum Ziemi JUNA,  Szkoła Podstawowa nr 5, Kościół pw. Niepokalanego Serca NMP, Mogiła Hofmanów na cmentarzu, obelisk Jana I. Sztaudyngera.
Organizator: M. Cap tel. 663 611 949 ,  W. Ciołek. 

28.04.2017. Szkoła Podstawowa nr 5
DZIEŃ PATRONA - 25 LECIE NADANIA IMIENIA WLASTIMILA HOFMANA SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 5 
- Akademia dla uczniów SP nr 5 i festyn
- Akademia bądź działania parateatralne dla uczniów SP nr 1 i ZSOiM
- Wystawa z historii szkoły
- Prezentacja filmów związanych z Wlastimilem Hofmanem
- Wizyta w SP nr 5 delegacji ze SP nr 1 i  ZSOiM delegacji uczniów ( w tym laureaci konkursów hofmanowskich, prezentacja nagrodzonych prac)
- Mural ART - odsłonięcie malowidła ściennego z wizerunkiem                  W. Hofmana, malowanego na murze w pobliżu szkoły, przez artystów    i uczniów; z udziałem delegacji czeskiej. 

13 .05. 2017. Godz.   20.00  - 24.00 Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
NOC MUZEÓW POD ZNAKIEM WLASTIMILA HOFMANA
- Prezentacja filmu H. Szoki z udziałem W. Hofmana.
-  Prelekcja: Wlastimil Hofman. Życie i twórczość.
 -  Wywiad z Panią Janiną Korpal -  S. Nejranowska.
-  Prelekcja:  Aspekt religijny w  twórczości Wlastimila Hofmana.  
-  Prelekcja: Malarstwo religijne W. Hofmana w kościołach Szklarskiej Poręby.
- Prezentacja filmu o Wlastimilu Hofmanie przygotowanego przez MOKSiAL.

09.06.2017, Szklarska Poręba
RAJD SZLAKIEM WLASTIMILAHOFMANA 
dla dzieci szkół  Szklarskiej Poręby

Czerwiec, Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
SALON ARTYSTYCZY IM JANA I. SZTAUDYNGERA
Organizator: stowarzyszenie „Puch Ostu”

Lipiec - wrzesień, MOKSiAL
„ Z inspiracji Hofmanem” - warsztaty dla młodzieży

01.09.2017 - 30.11.2017, MOKSiAL
SZTUKA SYMBOLIZMU
- cykl prelekcji o sztuce - prezentacja artystów mieszkających w regionie, tworzących w duchu symbolizmu.
- bal „Wszystkimi zmysłami” - kulminacja lata Hofmanowskiego
- spektakl Teatru Kordula
- warsztaty plastyczne

08.09.2017. Godz. 17.00 Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
Wernisaż wystawy „Malarstwo Wlastimila Hofmana za zbiorów mieszkańców Szklarskiej Poręby
Czas prezentacji wystawy:  08.09. - 29.10. 2017

wrzesień 2017, Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
Spotkania „ W sprawie Wlastimila”
- Spotkanie z  Wacławem Jędrzejczakiem, Janiną Gerczak, Janiną Korpal. Krystyną Trylańską
- Spotkanie z kolekcjonerem i znawca sztuki Wlastimila Hofmana - Mirosławem Lewandowskim
- Spotkanie z (np.) prof. Henrykiem Gradkowskim
 Terminy zostaną ustalone we wrześniu

wrzesień 2017, MOKSiAL
PLENER „ ARTYŚCI W HOŁDZIE HOFMANOWI”
Polsko-czeski plener malarski z udziałem artystów z Karkonoszy, Kazimierza Dolnego oraz Czech. Udział weźmie 15 artystów. Wystawy poplenerowe zaprezentowane zostaną w Szklarskiej Porębie i  Czechach.

30.09.2017, MOKSiAL
Sympozjum „Twórczość Wlastimila Hofmana”
z udziałem artystów polskich i czeskich

Listopad 2017  Dom Carla  i Gerharta Hauptmannów
Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze
Promocja książki S. Nejranowskiej o Wlastimilu Hofmanie

Listopad 2017  Dom Carla  i Gerharta Hauptmannów
Promocja książki B. Mielczarek o Wlastimilu Hofmanie
Grudzień 2017
Spotkanie KRĘGU PRZYJACIÓŁ WLASTIMILA HOFMANA  
Podsumowanie działań w 2017 r., wręczenie dyplomów i medali.

28. 04. 2018.
Uroczyste otwarcie Szlaku Hofmanowskiego

2017 - ROK WLASTIMILA HOFMANA

Burmistrz Szklarskiej Poręby 2017 ogłosił Rokiem Hofmanowskim. Jestem w komitecie organizacyjnym stąd wiadomości mam z pierwszej ręki. Między innymi wstępny program, który mogę już chyba pokazać, choć jeszcze się dopina.W każdym razie oficjalne wiadomości będą się pojawiać na stronie miejskiej: http://www.szklarskaporeba.pl/kultura/2017-rok-wlastimila-hofmana.html
W związku z obchodami zbieramy wszelkie możliwe materiały o Hofmanie, a głównie z okresu powojennego, gdyż na ten temat jeszcze nikt nic poważniejszego nie napisał, a bardzo by się przydało. Choćby po to by ocenie jego sztuki przywrócić właściwe proporcje. 
Bo z jednej strony, jako artysta, Hofman w okresie największego rozkwitu twórczości czyli przedwojennym nie był doceniany przez krytyków,  a całkiem zapomniany w okresie powojennym. I choć docenili go za granicą, w Polsce traktowano go jedynie jako jako naśladowcę Malczewskiego.
Wlastimil jako pierwszy Polak został członkiem Wienner Secession Galerie i jako drugi (po Oldze Boznańskiej) członkiem Société Nationale de Beaux-Arts w Paryżu. Wystawiał swoje prace w kraju, a także za granicą – w Paryżu, Monachium, Wiedniu, Berlinie, Lwowie, Kolonii i Pradze3. Jego obrazy zakupiło bawarskie Muzeum Sztuki, a w Paryżu miał indywidualną wystawę ponad dziewięćdziesięciu prac. Dzięki wystawionej w 1921 r. Spowiedzi uzyskał nominację na członka Salonu Narodowego Francji. http://niezlasztuka.net/o-sztuce/mml-hofman/. 
Z drugiej strony,  wartość artystyczna jego sztuki, zwłaszcza powojennej, bywa przeceniana, co widoczne jest tak na rynku sztuki jak i wśród mieszkańców  Szklarskiej. 
Będę tu wrzucać rozmaite informacje. A dziś dwie wersje jednego obrazu "Macierzyństwo", obydwa malowane w 1949 roku.
Pierwszy opisany jest przez Hofmana na odwrocie jako:  "Przy piersi" / "Macierzyństwo" / "Karmiąca matka". Oraz informacja, że jest to portret Janiny z domu Wiszniewskiej z Elżbietką. Wymiary 70 cm x 49 cm. Własność: spadkobiercy rodziny Panowicz. Publikowane za zgodą właściciela.
Drugi publikowany jest w katalogu "Mistrz i uczeń. Wystawa i aukcja prac Jacka Malczewskiego i Wlastimila Hofmana" 15 - 26 stycznia 2000 r. Rempex. Dom Aukcyjny w Warszawie. W katalogu piszą, że obraz przywodzi skojarzenia z "Macierzyństwem" Wyspiańskiego, ale chyba jedynie w zakresie kompozycyjnym, bo formalnie jest inny zupełnie.

poniedziałek, 6 lutego 2017

o Tomku Pryllu moje wspomnienie


Na Tomkowym pogrzebie, miast myśleć o  marności świata, nakręcałam się coraz bardziej. Ale o powodach pisać nie będę, bo nie warto. W każdym razie Tomek kontrowersje budził, przynajmniej w niektórych. Ja go znałam dopiero od 2004 roku i to tylko z grubsza, więc tylko na podstawie tego czasu mogę o nim pisać. 
Zawodowo był tłumaczem i przewodnikiem o wielkiej wiedzy, którą ciągle poszerzał studiując niemieckie teksty o karkonoskich zdarzeniach. Część z nich wrzucał na bloga, gdzie komentował również całokształt regionalnego życia, historię, politykę oraz inne drobiazgi.
Wykonał całe mnóstwo tłumaczeń, w tym, archaicznym językiem pisane, cztery kroniki jeleniogórskie: Zellera, Herbsta, Hensela i Vogta oraz kronikę Kowar pt.: "Historia miasta Kowary w Karkonoszach spisana przez Theodora Eisenmängera, onegdaj nauczyciela miejskiej szkoły ewangelickiej, wydana w 1900 roku". Tłumaczył zresztą mnóstwo historycznych tekstów. Dla nas: przewodnik po DCiGH "Artyści w Szklarskiej Porębie", "Między Wisłą i Odrą" oraz "Między biegunami" - obie książki na worpswedeński festiwal "Biennale Sztuki i Filmu", także wszystkie trzy katalogi sztuki na EFKĘ w 2014 r. w Kazimierzu.  Robił korektę niemieckiego tekstu  książki Stefki Żelasko, co łatwe nie było, gdyż język szklarzy hermetyczny jest, trzeba historyczne niemieckie nazewnictwo technologiczne poznać: "Barok und Rokoko im Hirschberger Tal-Stein und Glasschnit 1650-1780". Współpracował  też ze Stefanią przy jej kolejnej książce, która jeszcze nie została wydana.
Przy okazji organizacji polskiej prezentacji w Worpswede poznaliśmy się bardzo dobrze, również od stron najgorszych. Robiliśmy ten, wielki w końcu, projekt w trójkę z Tomkiem i Przemkiem, przez rok, w aurze totalnej nieprzychylności. Byliśmy zmęczeni, rozhisteryzowani i przepracowani.  Tomek był konkretny,  zdecydowany, często niewybredny w słowach,  niejednokrotnie nas do pionu stawiał, gdy łamaliśmy się się napotkawszy na kolejne progi. Ten facet nie sypiał, to tytan pracy był.
Tłumaczył wszystkie nasze imprezy polsko - niemieckie, a stanowiliśmy niewielki ułamek jego zleceń. Doskonale znał temat, w lot łapał sens każdej wypowiedzi wszystkich interlokutorów, moje dodatkowo szlifował dyplomatycznie.  Nawet  najnudniejszy wykład wygłaszany przez uniwersyteckiego naukowca, potrafił przekazać tak, że nikt na nim nie zasnął. To artysta wśród tłumaczy był.
Aniołem nie był, wiedzą wszyscy. Jeśli ktoś mu się przesadnie zakłamany wydał - potrafił przywalić mocno.  Uczulony był na ludzki fałsz, zwłaszcza ludzi na stołkach, którzy szczytne idee na językach mieli w celu robienia ludziom wody z mózgu. Punktował też ostro i nad wyraz celnie zwykłą ludzką głupotę, nie bacząc kogo krytyka dotyczy.  Tym się naraził  bardzo wielu osobom. Swojej skłonności do mocnych trunków też nie ukrywał ale nigdy nie zdarzyło się, by "zawalił" cokolwiek czego się podjął.
Miał jeszcze jedną, nieprawdopodobną cechę. Człowiek miał wrażenie, że zna go "od zawsze" już w chwili poznania. Nie wiem z czego to wynikało ? Z otwartości na ludzi, z przyjaźni do nich, z braku uprzedzeń ?
To tyle o tym jaki był i co zrobił w przytomności mojego umysłu. Reszta - pewna reszta będzie gdy od  jego żony Sabiny Tomkowe CV dostaniemy. Z jego opowieści i tekstów wiem, że wychował się za granicą, gdzie wyjechał z rodzicami - partyjny ojciec pracował w służbie handlowo-dyplomatycznej. Najpierw były Włochy, potem RFN. Maturę robił w Bremerhaven Niemczech, potem dwa lata studiów na uniwersytecie w Hamburgu (lingwistyka).  Kiedy wrócił ? Gdzieś koło 80 roku. Studia zrobił (germanistyka na uniw. warszawskim i zaoczna neofilologia na germanistyce we Wrocławiu), magisterki już nie, o co często żal do siebie miał. Karierę pilota wycieczek zagranicznych rozpoczął gdzieś ok.  1985 - 86 roku. Sam o tym pisze w tekście poświęconym Tadeuszowi Steciowi, gdzie odnosi się również do swojej współpracy z bezpieką.  Wrzucam link: http://nieregularnik-nieperiodyczny.blogspot.com/2010/03/ub-sb-tadeusz-stec-i-przewodnicy-z.html#comment-form 
Oczywiście wiadomo jak to jest, masz nazwisko liście Wildsteina, jesteś zdrajcą ojczyzny. Jest tam mój kumpel Jacek, któremu onegdaj udało się na rok do pracy w Austrii wyjechać, jest tam i kryształowy Mietek Buczyński. Warto pomyśleć nad motywacjami ludzi z tamtych czasów, zanim jakąkolwiek opinię się wyda.
Fotki z https://frodka.wordpress.com/ 
 

czwartek, 2 lutego 2017

dzień codzienny

Nie taki znowu codzienny bo jest zima, pora roku, której nie znoszę, aczkolwiek jej uroda bywa powalająca.  Co robię ? Nic szczególnego. Wstaje rano, podrzucam do kominka, biegnę na pieski spacer, jadę do pracy, wracam, biegnę na pieski spacer, coś tam czytam, idę spać. I tak codziennie. Niechże już przyjdzie wiosna !!!! Prooooszę.
Alan Pajer
W robocie okres sprawozdawczy, więc nuda.  W czasówkach - wystawa zdjęć Vaclava Havla autorstwa jego "nadwornego" fotografika - Alana Pajera. Notabene szalenie sympatyczny pan, który odwiedził nas w dniu otwarcia i barwną opowieść o Havlu rozsnuł. Jak wspomniałam na FB dobrze się robiło tę wystawę, gdyż choć na moment mogłam oderwać się od polsko-polskich awantur i wejść w szlachetny acz bardzo trudny czas końca lat 70 i lat 80.
Byłam w Przesiece u Urszuli Broll (https://www.facebook.com/Urszula-Broll-malarz-1435353049811753/?fref=ts)  - odwieźć jej obrazy, u mnie był Paweł Trybalski - po swoje obrazy, trochę chorowałam, przygotowuję wnioski o finansowanie rzeczy, które zrobimy w ramach Roku Wlastimila Hofmana i tak to się toczy. Generalnie bez emocji. Mówi się "wypaliłam się".. nie, nie chce mi się.

Po śmierci Tomka poczytałam sobie jego bloga, a przy okazji zajrzałam na dwa swoje, bardzo stare i dawno już wycięte blogi i też poczytałam. Muszę skonstatować, że jednak zeszłam na psy. W porównaniu z tym co pisałam, o czym myślałam jeszcze kilka lat temu, widzę, ze stałam się pusta, leniwa i jakaś.. ograniczona ? No dobra, może dosyć tej samokrytyki, w końcu to blog publiczny, a ja jako osoba trochę publiczna z racji kierowniczenia placówce, powinnam liczyć się z tym, że "jak cie widzą tak cię piszą" i o promocję własnej osoby zadbać.
Wracając do Tomka - szukamy materiałów na jego temat - by wspomnienie o nim napisać, a przy okazji gęby niektórym, łatwo opiniująm w kolorach czarne - białe, zamknąć. 
I jako klamra - fotka z mojej ulubionej drogi do pracy .

czwartek, 26 stycznia 2017

Jesteśmy tu tylko chwilkę

Tomek Pryll umarł dziś w nocy. Wrzucam zdjęcie z jego FB, gdyż na tym zdjęciu, wydaje mi się, jest całe Tomkowe jestestwo: ukochane góry, ukochany pies, trud wędrówki,  opiekuńczość. Szkoda, bardzo szkoda. 
Kim był ? Jak my wszyscy - na świecie Wędrowcem, wytrwałym wędrowcem po Kotlinie, Karkonoszach, Izerach, znawcą tutejszej historii, regionalistą, przewodnikiem sudeckim, świetnym tłumaczem z niemieckiego, blogerem  i przyjacielem. Gdyby z takich ludzi składał się świat, byłby piękniejszy.
Ps. Tomek by mnie obśmiał za taki ckliwy tekst..
 

piątek, 30 grudnia 2016

2016 u Hauptmannów - resume

Nie pisałam zbyt wiele w tym roku, bo chyba straciłam wenę, albo - by użyć synonimu lenistwa - wypaliłam się.  Rok 2016 był spokojny i pracowity. Ku ogromnemu zaskoczeniu Szefostwo nam odpuściło więc zajęliśmy się mozolną pracą u podstaw. Posprzątaliśmy, uzupełniliśmy wszelkie niedobory i zaległości, zrobiliśmy 14 wystaw, kilka spotkań literackich i kilka innych imprez, do końca listopada uzyskaliśmy frekwencję wyższą niż w całym roku ubiegłym, no i - co poczytuję za sukces Domu - otrzymaliśmy w darze  sporo rzeczy do zbiorów, na łączną kwotę 78 tys. zł., w tym cztery obrazki Wlastimila Hofmana i jednego Hermana Heindricha. Oczywiście, wbrew danym sobie solennym obietnicom typu "nigdy więcej", wpakowaliśmy się w dodatkowe działania, ale chyba inaczej się  nie da.
Tegoroczne wystawy (jeśli o przestrzeń Domu chodzi to raczej wystawki ) były różne. Wieczny dylemat muzealnika: zrobić wystawę dla elit czy dla publiczności. Zostajemy przy publiczności, gdyż  po pierwsze sztuka jest dla ludzi, po drugie rozliczają nas z frekwencji. A i elity - jako zajęte głównie sobą - rzadko przychodzą, więc robić tylko dla idei większego sensu nie ma. Choć i takie wystawy mamy, gdyż z niektórych zobowiązań, niekoniecznie przez nas podjętych, wykpić się nie da. 
Największą furorę zrobiły w tym roku dwie wystawy malarstwa - jeleniogórskiego Ryśka Tyszkiewicza i charyzmatycznego Darka Milińskiego z Pławnej. Ponadto wystawy szkła huty Julia, ze zbiorów pana Bolka Szczypińskiego i szkło unikatowe Władka Czyszczonia, na które przyszli wszyscy pewnie hutnicy Szklarskiej. No i to tyle, wchodzimy w 2017.

Marian Wiekiera

"Za czym kolejka ta stoi" - kolejny obraz cyklu Mariana Wiekiery, na ostatnim przeglądzie Nowego Młyna. Wielki dyptyk. Marian jest bardzo konsekwentny w swoim malarstwie. Pierwsze jego obrazy, obfitujące w zabawy z perspektywą w typie Magritte'a, zaskoczyły wszystkich. Po raz kolejny wrzucam jeden z dawnych, moim zdaniem najlepszy, "włoski pejzaż" czyli jakby całe jestestwo słonecznej Italii. Poetycka nastrojowość, surrealistyczne zatrzymanie w czasie, odjechane kolory.... Od paru lat Marian maluje nieco inaczej.. odmienna kolorystyka, hieratyczność uproszczonych postaci  jakby wklejonych w tło, skomplikowana symbolika.