środa, 23 marca 2016
dla p. CzRo
czemuś, nie mogę komentować u siebie, a kombinując z komentarzami usunęłam Pański komentarz z pod poprzedniego posta, przepraszam najmocniej
wtorek, 22 marca 2016
niedługo szkło
Poczułam nieprzytomną zachłanność na książki. Przeczytałam wszystko nie przeczytane w domu, kupiłam sobie trzy i nie mogłam się doczekać kiedy przyjdzie kurierska poczta. Przyszły !!! Mam !!! Oby już dzień zawodowy się skończył..
Niedługo otworzymy wystawę szkła, trochę kryształów z lat 50-70. XX w. trochę szkieł unikatowych artystów wrocławskich, którzy współpracowali z hutami w Szklarskiej i Piechowicach. Znowu mnie męczy to, że tak niewiele wiadomo o naszym szkle powojennym. Chyba pora się nad tym pochylić w muzeum.
Panie CzRo - zapraszam 1 kwietnia o 17.00
poniedziałek, 14 marca 2016
chce mi się podróży
![]() |
| http://kolumber.pl/photos/show/place:1772998/page:14 |
Jak zwykle zaczyna się w marcu. Nosi mnie. Do jakiejś roboty ulubionej pojechałabym a tu martwy sezon. Więc jeżdżę palcem po mapie swoich wakacji. Płn.wsch. narożnik naszego pięknego kraju. Cholerka, co wybrać ? Sejneńszczyna, Suwalski Park Krajobrazowy a może Wigierski Park Narodowy? Nie znam zupełnie tamtych rejonów, poza jeziorami Krzywa i Biała Kuta w okolicach Pozezdrza. Ale to prawie Mazury, bo Giżycko o rzut beretem. Czy my zdążymy zobaczyć wszystko i poczuć a jeszcze przygodę przeżyć ? w 14 dni ??? Nowe pejzaże, inna architektura, zupełnie inna historia, inne religie i ludzie... już bardzo chce mi się jechać.
![]() |
| http://pozornie-zalezna.blog.pl/files/2015/06/suwalszczyzna-9.jpg |
piątek, 11 marca 2016
xxx
Chce mi się gadać, szczerze do bólu. Nie mam z kim. Rodziny o pokolenie młodszej i pokolenie starszej martwić nie należy - zrobią z igły widły, przyjaciółki.... chyba już kiedyś powiedziałyśmy sobie wszystko o wszystkim. O czymże chciałabym pogadać ? A np. o śmierci. Temat tabu w naszej kulturze, temat który natychmiast sprowokuje odpowiedzi typu "przestań, jeszcze masz czas", nie gadaj głupot, jesteś za młoda", albo i panikę "ona o czymś mi nie mówi !". Nie o to chodzi. Dzisiaj w drodze do pracy przemknęło mi przez myśl, że w sumie śmierć to musi być nieprawdopodobna ulga, od wszystkiego, co usiłujemy sobie narzucić kurczowo trzymając się życia. A tak naprawdę nic już ode mnie nie zależy poza resztą mojego życia. A czy kiedykolwiek zależało ?
Jestem zmęczona, nic mi się nie chce, nie umiem się cieszyć, ludzie mnie nudzą, nic mnie nie motywuje bo nie widzę sensu. Ja. mi, mnie, ja, ja, ja, tak ja. Chcę pogadać o sobie. Jestem pępkiem swojego świata. Właściwie to może chciałabym wypłakać się na cudzym ramieniu. Ale z czego ? Ze starości ?
Jestem zmęczona, nic mi się nie chce, nie umiem się cieszyć, ludzie mnie nudzą, nic mnie nie motywuje bo nie widzę sensu. Ja. mi, mnie, ja, ja, ja, tak ja. Chcę pogadać o sobie. Jestem pępkiem swojego świata. Właściwie to może chciałabym wypłakać się na cudzym ramieniu. Ale z czego ? Ze starości ?
wtorek, 8 marca 2016
strach
"Bać się – to zazwyczaj jest pomysł, który stał się odruchem. Smucić się i być samotnym to zazwyczaj również jest pomysł."
Tak napisał jeden Młody, który dobrze pisze więc ostatnio go czytam. Akurat na temat strachu dużo mi się myśli, bo ja martwię się ciągle. O dzieci, rodziców, pracę, a nawet pieniądze. Ale jak ma być inaczej skoro skoro to co pamiętam z dzieciństwa to strach ?
Strach, że tata nie przyjedzie, bo przecież mógł mieć wypadek na motorze.
Strach co będzie jak tata przyjedzie, a ja urwałam lalce nogę.
Strach, że się zabijemy na trasie WZ bo tata jedzie szybko jak wariat.
Strach, że dostanę dwóję z chemii i będzie katastrofa.
Strach, że nie dostanę się na studia i nie znajdę pracy, bo przecież jestem tylko sobą.
To moje dzieciństwo, powiązane ze strachem mojej mamy. Współczuję jej, że całe życie się boi i jestem wściekła na siebie, że tak trudno mi z tego wyjść.I, że przenoszę strachy na swoje dzieci. Choć tak bardzo się staram o nic nie martwić.
Na to konto zrobiłam sobie mały przegląd zysków i strat. Wyszło mi, że mam dobre życie. Mimo kilku bardzo ważnych śmierci, a może właśnie dzięki nim, jestem bardzo silna. Nie na tyle silna jednak, by pozbyć się strachu.Albo raczej by uwierzyć, że jest tylko moim pomysłem, odruchem.
Tak napisał jeden Młody, który dobrze pisze więc ostatnio go czytam. Akurat na temat strachu dużo mi się myśli, bo ja martwię się ciągle. O dzieci, rodziców, pracę, a nawet pieniądze. Ale jak ma być inaczej skoro skoro to co pamiętam z dzieciństwa to strach ?
Strach, że tata nie przyjedzie, bo przecież mógł mieć wypadek na motorze.
Strach co będzie jak tata przyjedzie, a ja urwałam lalce nogę.
Strach, że się zabijemy na trasie WZ bo tata jedzie szybko jak wariat.
Strach, że dostanę dwóję z chemii i będzie katastrofa.
Strach, że nie dostanę się na studia i nie znajdę pracy, bo przecież jestem tylko sobą.
To moje dzieciństwo, powiązane ze strachem mojej mamy. Współczuję jej, że całe życie się boi i jestem wściekła na siebie, że tak trudno mi z tego wyjść.I, że przenoszę strachy na swoje dzieci. Choć tak bardzo się staram o nic nie martwić.
Na to konto zrobiłam sobie mały przegląd zysków i strat. Wyszło mi, że mam dobre życie. Mimo kilku bardzo ważnych śmierci, a może właśnie dzięki nim, jestem bardzo silna. Nie na tyle silna jednak, by pozbyć się strachu.Albo raczej by uwierzyć, że jest tylko moim pomysłem, odruchem.
środa, 2 marca 2016
Droga
Moja droga do pracy. Ze względu na ten widok lubię zimą jeździć do roboty. Przedwiośnie to zdecydowanie najgorszy okres roku. Pogoda ekstremalnie zmienna, aktualnie panuje zima ale jutro już powinna sie rozpłynąć. Nic mi się nie chce, nic mi nie idzie i zupełnie nic mi nie wychodzi - jak już przypadkiem uda mi się za coś wziąć. Ostatnio przestałam pracować popołudniami. Po co ? A nie mogę sobie leniwie gnić na fotelu ? Mogę. I, o dziwo, bez wyrzutów sumienia to robię, całymi popołudniami. Oczywiście jak już wrócę z psiego spaceru. Przeczytałam wszystkie książki domowe i pożyczone. Co polecam ? "Świadek" Roberta Rienta. Bardzo dobrze, lekko pisana, o dość aktualnym problemie: gej urodził się w środowisku świadków Jehowy, początkowo skrajnie praktykujący, potem totalny odwrót. W sumie co za różnica czy u jehowitów czy u katolików ? Religia to religia, pranie mózgu. Autor aktualnie wędruje dookoła świata zaczynając podróż koleją transsyberyjską. Pisze fajnego bloga, też polecam.
Chce mi się pisać, tematów mam huk. Co z tego skoro piszę jak powyżej ? Zastrzelić się. To przedwiośnie..
Chce mi się pisać, tematów mam huk. Co z tego skoro piszę jak powyżej ? Zastrzelić się. To przedwiośnie..
Subskrybuj:
Posty (Atom)


